23 listopada 2021 Czas czytania: 9 min

“Moja aplikacja to MVP” – czyli o tym jak mylimy się nazywając swój projekt

Rafał Dubel

Wstęp – czyli po co piszę ten artykuł i czego się w nim dowiesz

Po co:

Muszę się podzielić swoim spostrzeżeniem. Mam wrażenie, że dzisiaj każdy projekt jest MVP. Nie pracuję u nas długo, ale miałem okazję uczestniczyć już w kilku projektach i praktycznie każdy z nich określany był mianem MVP. Jednocześnie była nią aplikacja posiadająca tylko 3 ekrany, taka ze stu pięćdziesięcioma i z dwudziestoma wątpliwej przydatności dla usera feature’ami, jak i aplikacja przeładowana animacjami i fancy grafikami.

Kurczaki, sam już zaczynam się gubić czym ma być to MVP. Mam wrażenie, że tym samym określeniem nazywamy jednocześnie aplikację, która ma trafić do testowej grupy użytkowników, jej wersję, która ma zostać opublikowana w sklepie i już na siebie zarabiać, jak i aplikację z wszystkimi jej releasami na 10 lat do przodu.

Nie odbierzcie mnie źle – trochę przesadzam z tym ostatnim przykładem, ale rzeczywiście istnieje konkretny problem w korzystaniu z określenia “projekt MVP”. Do tego nie dotyczy on tylko klientów (którzy, uważam, mają prawo popełniać ten błąd), ale też developerów, jak i samych PM’ów (którzy nie tylko powinni stać na straży przejrzystości projektowej nomenklatury, ale przede wszystkim rozumieć zasadniczą różnicę pomiędzy MVP, a projektem, który nim nie jest).

 

Autorem grafiki jest oczywiście Pixar

 

Czego się w nim dowiesz:

Po pierwsze:    Czym jest MVP – definicja jakiego projektu kryje się za tymi trzema literkami, czym powinien się cechować i do czego służy.

Po drugie:    Poznamy kilka definicji bliskoznacznych z MVP – dowiemy się czym są i czym się różnią m.in. POC, MMP czy prototyp.

Po trzecie:    Poznamy kilka przykładów firm, które dzisiaj są dobrze znane, a swoje działanie zaczynały właśnie od MVP. (Przydatna rzecz – zawsze dobrze w towarzystwie mieć na podorędziu kilka takich przykładów. Bardzo dobrze sprawdzą się np. w small talk’u. 😜)

Dobra, czas jest cenny – zaczynajmy!

 


Nudne definicje

Zacznijmy od rzeczy z pozoru nudnych, ale tak naprawdę najważniejszych – od definicji określeń, którymi będziemy się tutaj posługiwać.

 

Czym jest MVP?

Odszyfrowując skrót będący głównym powodem naszego dzisiejszego spotkania dowiemy się, że MVP to tak naprawdę Minimum Viable Product – czyli produkt z minimum funkcjonalności, który jednocześnie jednak jest wystarczająco użyteczny, aby wprowadzić go na rynek. Jest to określenie, które ukute zostało w świecie startup’ów i za jego twórcę uważa się Eric’a Ries – autora metodologii Lean Startup.

Celem MVP jest zweryfikowanie rentowności danego przedsięwzięcia, produktu czy modelu biznesowego jak najmniejszym kosztem. Jak pisze Ries: “MVP to minimalny opłacalny produkt, który umożliwia zespołowi zebranie maksymalnej ilości potwierdzonych informacji o klientach przy najmniejszym wysiłku”.

Oznacza to, że MVP jest bardziej eksperymentem mającym zweryfikować hipotezy biznesowe, niż gotowym rozwiązaniem. Mało tego, nie musi być ono nawet w formie półproduktu, w której zazwyczaj się je widuje. Istnieje wiele typów MVP – na przykład:

1. Film demo
2. Landing Page
3. Wywiad z klientem
4. MVP “Czarnoksiężnik z krainy Oz”
5. Artykuł na blogu/Post na Forum lub grupie Facebook
i wiele więcej.

Najważniejszą ich cechą wspólną jest to, że każde z nich ma na celu najmniejszym możliwym wysiłkiem uzyskać odpowiedź na pytanie “Czy mój pomysł na biznes jest sensowny?”.

 

Czym jest POC?

POC – czyli Proof of concept – projekt nazywany tym określeniem swoją definicją jest bardzo bliskoznaczny z MVP i często używa się tych dwóch określeń zamiennie. Jest to jednak błędne. POC podobnie, jak MVP służy do weryfikacji postawionych przez siebie hipotez. Jednak, podczas gdy MVP potwierdzać ma zasadność całości pomysłu na biznes, POC ma za zadanie sprawdzić jedynie bardzo określony aspekt – zazwyczaj techniczny – całego projektu i w większości przypadków nie wypuszcza się go poza firmę.

 

Czym jest MMP?

MMP z kolei to Minimum Marketable Product. Jest to minimalna wersja produktu pozwalająca na zarabianie na siebie. Jej istnienie powinno być naturalnym rozwinięciem MVP, jednak bardzo często myli się te dwa pojęcia i projekt MMP nazywany jest MVP. Biorąc pod uwagę inne założenia tych dwóch podejść, podczas ich tworzenia powinny kierować nami różne cele, których odzwierciedlenie powinno być widoczne w projekcie.

 

Czym jest prototyp?

Kolejnym z bardzo podobnych do powyższych podejść jest prototyp. Można na niego patrzeć, jak na coś pomiędzy POC, a MVP – rozwiązanie jego typu również służy do sprawdzenia założeń projektu.

Podobnie do POC, głównym celem prototypu jest pomoc w podjęciu decyzji związanych z development’em rozwiązania i obniżenie ilości jego błędów. Jednak, podczas gdy POC ma na celu przetestowanie tylko jednego aspektu produktu, prototyp ma być modelem określonego ich połączenia.

Jednocześnie, w porównaniu do MVP, pomimo, że prototyp trafia do rąk klientów, zazwyczaj nie trafia on jednocześnie na rynek. Zazwyczaj jest on wersją produktu, służącą do uzyskania feedback’u i utworzenia kolejnego produktu testującego kolejny zestaw cech.

Podsumowując, można stwierdzić, że najnaturalniejszą kolejnością powstawania wersji produktu jest:

POC → prototypy → MVP → MMP

Za pomocą POC testuje się pojedyncze cechy produktu. Prototypy służą do przetestowania ich połączenia. MVP ma zweryfikować swoją zasadność biznesową, a MMP zacząć zarabiać.

Jak podejść do tworzenia MVP?

Okey, wiemy już czy jest MVP, a czym nie jest. Jak więc podejść do jego stworzenia?

 

Realne potrzeby użytkownika

Po pierwsze – biznes i potrzeba. Pierwszym, najważniejszym krokiem do stworzenia MVP jest postawienie hipotezy biznesowej. Nie warto od razu na wstępie myśleć o nim przez pryzmat tego czy jesteśmy w stanie tu i teraz zbudować ostateczny produkt. Jeśli sam pomysł okaże się odpowiednio nośny, znalezienie sposobu jego realizacji będzie kwestią wybrania odpowiedniego narzędzia do zadania.

 

Brak zaawansowanych funkcjonalności

Najczęstszym błędem popełnianym przy tworzeniu MVP jest myślenie za klienta i wymyślanie tysiąca zbędnych funkcjonalności, które produkt może posiadać, a które “na pewno będą potrzebne”.

To właście celem MVP jest zweryfikowanie czego w produkcie brakuje. Oczywiście jest to cel poboczny – głównym jest zweryfikowanie głównej hipotezy biznesowej. Nie można bardziej zaprzeczyć założeniom MVP, niż poprzez inwestowanie czasu i środków w tworzenie dodatkowych funkcjonalności bez pewności, że główny pomysł na biznes jest opłacalny.

 

Niekompletny produkt

MVP nigdy nie będzie kompletnym produktem. Nie taka jest jego rola. MVP ma służyć jak najszybszemu wejściu na rynek i uzyskaniu odpowiedzi zwrotnej od użytkowników.

Inwestowanie odrazu w rozwój bardziej zaawansowanej wersji produktu, który “zrewolucjonizuje” świat jest bardzo ryzykowne. Może się bowiem okazać, że goniąc za króliczkiem idealnego produktu wyczerpią nam się środki i zamiast rewolucji zostanie frustracja i rozwiązanie, na które nikt nie czekał.

 

Pomysł – tworzenie – analiza – powtórz

Nie od razu Rzym zbudowano. Ani Kraków. Ani Twój produkt od razu nie będzie idealny. Zobacz, że wszyscy giganci (szczególnie technologiczni) ciągle zmieniają i poprawiają swoje usługi i produkty. Poznają zmieniające się potrzeby rynku i starają się na nie jak najlepiej odpowiedzieć.

Tworząc MVP tym bardziej trzeba od samego początku być gotowym na zmiany. Mówię nie tylko o mentalnym przygotowaniu, ale także tym finansowym. Wersja 1.0 produktu to dopiero sam początek całej ścieżki ku chwale. Nie możemy wydać wszystkiego tworząc ją i nie zostawić sobie marginesu na rozwój. To on będzie tak na prawdę najważniejszy, bo to on będzie (a przynajmniej powinien) bazować na odpowiedzi użytkowników.

Przykłady MVP

Dobra, kogo obchodzi teoria. Przecież MVP to jest jakiś sztuczny koncept. Nikogo nie obchodzi co ktoś tam sobie wymyślił. Mój produkt musi być najlepszy. Nie wypuszczę przecież czegoś niedopracowanego. Jeszcze mi konkurencja pomysł zwinie i co? Tyle mi zostanie z tych Waszych teorii. Dzięki wielkie.

No… W sumie tak mógł sobie ktoś pomyśleć czytając o tym czym jest to MVP. Pozwólcie więc, że podrzucę Wam kilka fajnych przykładów, które udowadniają, że to, co tu napisałem ma jakiś sens.

 

Dropbox

Dropbox rozpoczął swoje istnienie od MVP w postaci filmu, w którym tłumaczył swój zamysł i pomysł na produkt, który dzisiaj zna prawie każdy. Feedback, który na jego podstawie dostali pozwolił im nie tylko obrać dobry kierunek rozwoju, ale też przyczynił się do tego, że udało im się zebrać środki na rozwój swojego rozwiązania.

Amazon

Może nie każdy pamięta, ale u swojego początku Amazon był po prostu księgarnią online. I o ile niektórzy mogą to jeszcze pamiętać, to pewnie nie wiedzą, że na samym początku Jeff Bezos sam kupował książki od dystrybutorów i wysyłał je do swoich klientów. Ilości ich zamówień pozwoliła wyciągnąć mu wniosek, że istnieje zapotrzebowanie na tego rodzaju platformę i stopniowo zaczął dodawać do niej bardziej wartościowe produkty. Gdzie go to zaprowadziło każdy już chyba wie.

Airbnb

To mój ulubiony przykład projektu MVP. Aby zweryfikować swój pomysł krótkoterminowego najmu prywatnych mieszkań, na samym początku, założyciel Airbnb wynajmował w ten sposób swoje własne mieszkanie. W ten sposób udało mu się potwierdzić tezę, że podróżujący ludzie byli chętni na skorzystanie z takiej możliwości. Na podstawie tego feedbacku Brian Chesky zaczął rozwijać swój pomysł na biznes, który wyewoluował do kształtu, który dzisiaj znamy.

 

Zappos

Zappos jest ciekawym przykładem MVP z typu “Czarnoksiężnik z krainy Oz”. Jego założyciel Nick Swinmurn, aby sprawdzić czy ludzie byliby gotowi kupować buty online bez mierzenia ich, samemu przeszedł po sklepach obuwniczych i zrobił zdjęcia butom, które tam znalazł. Wystawienie ich na sprzedaż w sklepie online pozwoliło mu odkryć, że jego pomysł na model był trafiony i cieszył się dużym zainteresowaniem.

 

Facebook

Początki Facebook’a właściwie również mogą być określany mianem produktu MVP. Zanim stał się on największym na świecie medium społecznościowym, dostępny był tylko dla studentów Harvard University i oferował bardzo podstawowe możliwości budowania profilu użytkownika. Sam pomysł okazał się jednak tak popularny, że doczekał się swojej ekspansji poza mury uczelni. Jak daleko doszedł? Spójrz w historię swojej przeglądarki 😜.

To tylko kilka z produktów, które zaczęły swoje życie od MVP. Innymi są na przykład Groupon, AdWords, Buffer, AngelList, Foursquare czy wiele innych.

Podsumowanie

Czy warto robić MVP? Tego nie wiem i w sumie nie o tym był ten artykuł. Wiem, że dużo razy już ten model działania się sprawdził i że jest bardzo popularny wśród startup’ów. Samemu powiedziałbym, że wydaje się on być bardzo intuicyjny, a jego zastosowanie logiczne. Jednak, na pytanie czy Twój projekt ma być MVP musisz odpowiedzieć sobie sam.

Wiem za to z całą pewnością, że dobrze jest wiedzieć o czym się mówi podczas rozmów o projekcie. Dobrze jest utrzymywać spójną nomenklaturę i utrzymywać stan, w którym każdy wie o jakim zakresie projektu jest mowa. Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł Ci dookreślić prawidłową definicję MVP, a może przy okazji przypomniał jak powinieneś do niego podchodzić, żeby móc w pełni go tym mianem nazywać.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł i widzisz wokół siebie podobny problem – podeślij go proszę gdzie trzeba. Może uda się sprawić, że więcej osób będzie w stanie prawidłowo określać MVP.

Więcej inspirującej wiedzy

Siedziba

Konarskiego 18C
44-100 Gliwice

Skontaktuj się z nami

 

NIP: 6312680249
+48 725 733 380

© Copyright 2021 by appvinio.